Proporcje nosa są kluczowe dla harmonii rysów całej twarzy. Często bywa tak, że wielkość nosa, jego asymetria czy widoczny na nim garb mocno zaniżają naszą samoocenę. Wiele osób obawia się jednak podjąć jakiś działań, by skorygować wygląd nosa, bo zakłada, że da się to zrobić jedynie chirurgicznymi metodami, które wiążą się z dużym bólem, ryzykiem różnych powikłań i koniecznością długiej rekonwalescencji. Tymczasem medycyna estetyczna również dysponuje metodami korekcji nosa, które są znacznie mniej inwazyjne, a mogą znacząco wpłynąć na jego wygląd. Dziś postanowiłem więc trochę więcej o nich opowiedzieć.

.

Na początku – odchodząc od stricte estetycznych kwestii – należy zaznaczyć, że nos pełni wiele ważnych funkcji w naszym organizmie. Oczywiście pozwala nam oddychać i rozpoznawać zapachy, ale co równie istotne: chroni przed wirusami, bakteriami oraz zanieczyszczeniami obecnymi w powietrzu. Mniej osób zdaje sobie sprawę z faktu, że nos – wraz z zatokami – działa również jako rezonator głosu, a więc ma wpływ także na barwę oraz tembr naszego głosu. W związku z tym do potencjalnych zmian w obrębie nosa musimy podchodzić z maksymalną odpowiedzialnością. A więc jeśli już decydujemy się na jakiś zabieg – jak zawsze powtarzam – przeprowadzać go tylko i wyłącznie pod okiem doświadczonego lekarza o odpowiedniej specjalizacji i w renomowanej klinice.

W medycynie określa się nos jako anatomiczną wyniosłość w centralnej części twarzy. Składa się on zarówno ze struktur zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Zewnętrzna część nosa zbudowana jest z tkanki kostnej oraz tkanki chrzęstnej, na których znajduje się skóra. Kluczowe są trzy jego główne części, a więc nasada, grzbiet oraz wierzchołek. Z kolei tak zwany nos wewnętrzny to nic innego jak jama nosowa, do której przylegają zatoki przynosowe. Nos wewnętrzny zwieńczony jest przednimi oraz tylnymi nozdrzami. W kontekście korekty nosa warto jednak zwrócić uwagę nie tylko na samą anatomię nosa, ale także metody analizy estetycznej twarzy, dzięki którym możemy ocenić, w jaki sposób nos koresponduje z resztą rysów i jak potencjalnie przeprowadzone zmiany wpłyną na proporcję całej twarzy. W medycynie estetycznej i chirurgii plastycznej wykorzystuje się liczne analizy rysów twarzy: m.in. tak zwany trójkąt estetyczny Powella i Humphriesa, który wyróżnili kąt czołowo-nosowy, nosowo-twarzowy, nosowo-wargowy, nosowo-bródkowy oraz bródkowo-szyjny. Bardziej szczegółowo na temat metod analizy rysów twarzy pisałem jakiś czas temu w tekście Idealne rysy twarzy?”, do którego odsyłam wszystkie zainteresowane osoby. 

.

Tutaj pojawia się pytanie, od czego zależy wygląd naszego nosa?

Przede wszystkim od genów – stanowi on cechę adaptatywną, którą dziedziczymy po naszych rodzicach i dalszych przodkach. Kwestie genetyczne mają więc wpływ na wielkość, długość, szerokość, profil, jak i wydatność nosa. Oczywiście nosy różnią się z wielu względów – m.in. za sprawą przynależności etnicznej. W dużym skrócie wyróżnia się nosy kaukaskie (długie i wąskie, spotykane u osób o korzeniach europejskich), nosy afrykańskie (szersze i bardziej płaskie, u osób o korzeniach afrykańskich) oraz nosy azjatyckie (stosunkowo szerokie i krótkie, u osób o korzeniach azjatyckich). To oczywiście pewne uproszczenie, bo zauważymy nieraz znaczne różnice w rysach, a w tym w budowie nosa także u osób z różnych regionów danego kontynentu. Poza tym społeczeństwo jest coraz mocniej przemieszane genetycznie.

Warto zaznaczyć też, że wygląd nosa zmienia się również z czasem. Nos formuje się, gdy dorastamy – wtedy rozrostowi ulegają struktury kostne tworzące naszą twarz. Jednak ten kształt nie jest nam dany raz na zawsze – wraz z wiekiem np. garb na nosie może stać się bardziej widoczny, zaś wierzchołek nosa opada w dół, wizualnie skracając dolną część twarzy.  Często więc na korektę nosa decydują się też osoby dojrzałe, które pragną przywrócić nosowi dawne proporcje.

.
.
.

.

Koniecznie należy podkreślić, że jeśli mówimy o korekcie nosa, należy odróżnić tę o charakterze estetycznej od tej funkcjonalnej. Ta druga może okazać się niezbędna, gdy doświadczamy problemów z oddychaniem spowodowanych np. przerośniętymi małżowinami nosowymi, nieprawidłową budową przegrody nosowej czy bocznych ścian nosa. Wadliwa budowa nosa może wystąpić m.in. w związku z wadami rozwojowymi czy chorobami genetycznymi, ale czasem chirurgiczna ingerencja może być też niezbędna po wypadku, w ramach którego nos został złamany i uszkodzony. W związku z tym zabiegi takie jak septoplastyka i konchoplastyka nosa są refundowane przez NFZ. Jeśli zachodzi konieczność dokonania dużych zmian w obrębie nosa, jesteśmy zdani na pomoc chirurga.

Inna sprawa to natomiast korekta nosa powodowana względami estetycznymi. Jeśli chcemy np. skorygować wygląd czubka nosa, który może być zanadto opadający bądź zadarty czy też ma zbyt „kartoflowaty” kształt, zminimalizować widoczność garbu lub wklęśnięcia, skorygować asymetrię nosa czy zmienić wygląd nozdrzy, możemy wykonać korektę nosa i tu w grę wchodzi zarówno metoda chirurgiczna, jak i metody oferowane przez medycynę estetyczną.

Nie będę opowiadał szczegółowo o chirurgicznej korekcie nosa, gdyż sam pracuję z metodami oferowanymi przez medycynę estetyczną. Zaznaczę jednak tylko, że chirurgiczna operacja nosa odbywa się w znieczuleniu miejscowym bądź ogólnym, trwa przeważnie od 1 do 3 godzin i wiąże się z dość dużymi dolegliwościami bólowymi. Po operacji musimy liczyć się z wystąpieniem obrzęku, który utrzymuje się przeważnie przez około 3 do 4 tygodni po zabiegu i krwiaków, które powinny zniknąć po około tygodniu. Wszystkie nieprzyjemności bólowe powinny ustąpić po maksymalnie miesiącu, jednak gojenie się nosa trwa nawet do pół roku. Przez około 3 miesiące po operacji należy unikać także zbyt intensywnego wysiłku fizycznego czy mocnych zmian temperatur. Jednocześnie trzeba podkreślić, że tylko i wyłącznie zabiegi chirurgiczne są w stanie poradzić sobie z większymi deformacjami nosa, a co więcej: ich efekty zostają już z nami na zawsze. W pewnych przypadkach zdecydowanie warto więc się na nie zdecydować i przejść przez dłuższą rekonwalescencję.

P

„Proporcje nosa są kluczowe dla harmonii rysów całej twarzy.”

.

Jeśli jednak nie zależy nam na drastycznej zmianie, a raczej subtelnej korekcie nosa powodowanej względami estetycznymi, znacznie bardziej polecałabym wykonanie któregoś z zabiegów medycyny estetycznej. Są one o wiele mniej inwazyjne, bezpieczniejsze, szybsze, tańsze, nie niosą ze sobą dolegliwości bólowych i nie wymuszają wyłączenia się na jakiś czas z codziennych aktywności. Oczywiście nie mają tak długotrwałych efektów jak metoda chirurgiczna, ale myślę, że pod rozważeniu plusów i minusów i tak wybijają się na prowadzenie. O jakich dokładnie zabiegach mówię? Korekty kształtu nosa można dokonać z pomocą kwasu hialuronowego, hydroksypatytu wapnia, nici liftingujących, autoprzeszczepu tłuszczu oraz toksyny botulinowej. Jak pisze Kornelia Bernacka w tekście „Metody korekty kształtu nosa” na łamach kwartalnika „Academy of Aesthetic and Anti-Aging Medicine”: „metodami tymi możemy poprawić niektóre asymetrie, nadbudować ubytki, zniwelować ekspozycję garbów, poprawić kształt grzbietu nosa, zmniejszyć rozmiar dziurek nosa czy skorygować koniuszek nosa”.

Zacznijmy od charakterystyki korekty z wykorzystaniem kwasu hialuronowego. Sięgamy po usieciowaną formę kwasu, która jest bardzo plastyczna, a tym samym daje szerokie możliwości w modelowaniu kształtu nosa. Oczywiście jeśli podajemy dodatkową substancję, możemy zapomnieć o zmniejszeniu nosa, natomiast odpowiednie jej zaaplikowanie może pomóc wizualnie wysmuklić nos, wyrównać nierówności czy asymetrie. Kwas hialuronowy występuje naturalnie w naszym organizmie, w związku z tym zabiegi z jego wykorzystaniem są bardzo bezpieczne, ryzyko powikłań jest minimalne, a efekt natychmiastowy i utrzymuje się do kilkunastu miesięcy. Po tym czasie można powtórzyć zabieg, dokonując ponownie korekty nosa. O zabiegach z wykorzystaniem kwasu hialuronowego pisałem już wielokrotnie, choć w innych kontekstach, odsyłam więc do tych artykułów

.

Inna metoda polega na wykorzystaniu hydroksypatytu wapnia – substancji trwalszej od kwasu hialuronowego. Również on występuje naturalnie w naszym organizmie, z tym że w kościach i zębach, a więc także w przypadku zabiegów z jego wykorzystaniem ryzyko powikłań jest minimalne. Jego syntetyczną formę najczęściej stosuje się przy wypełnianiu zmarszczek, ale hydroksypatyt wapnia sprawdzi się świetnie również przy modelowaniu nosa. Efekt uzyskujemy około dwa tygodnie po wykonaniu zabiegu i utrzymuje się od roku do półtora. Jak zaznacza Bernacka w wyżej wspomnianym artykule: „Hydroksypatyt wapnia, w przeciwieństwie do kwasu hialuronowego, nie jest wrażliwy na niszczące działanie dymu tytoniowego i wysokiej temperatury, więc może być preferowany przez palaczy i osoby dużo przebywające na słońcu”. 

Kolejna metoda bazuje na wykorzystaniu nici liftingujących – np. PDO lub APTOS. Osobiście jestem większym orędownikiem tych drugich, gdyż są trwalsze i w związku z tym możemy przez dłuższy czas cieszyć się efektem zabiegu. Nici sprawdzą się świetnie, jeśli zależy nam na zwężeniu dziurek nosa, podniesieniu jego opadającego koniuszka czy korekcie szerokości. Zabieg ten jest już trochę dłuższy niż w przypadku korekty są użyciem kwasu hialuronowego bądź hydroksypatytu wapnia. W przypadku tych pierwszych spędzimy na fotelu około pół godziny, zaś przy korekcie z wykorzystaniem nici około godzinę. Po zastosowaniu nici mogą też pojawić się obrzęki i zasinienia, ale ustępują one przeważnie po kilku dniach, a maksymalnie po dwóch tygodniach. Olbrzymim plusem jest to, że efekt zabiegu nićmi APTOS zostaje z nami na około 2 lata. Więcej o niciach pisałem już w osobnych tekstach

Od jakiegoś czasu coraz większą popularnością cieszą się też korekty nosa z wykorzystaniem tłuszczu własnego pacjentki lub pacjenta. Tłuszcz pobierany jest przeważnie z obszaru brzucha, ud bądź pośladków, a następnie wstrzykiwany w obszar nosa, który zamierzamy skorygować. Ta metoda ma wiele zalet – dzięki wykorzystaniu biokompatybilnego, naturalnego materiału pobranego bezpośrednio od osoby, która z zabiegu korzysta, nie ma żadnego ryzyka wystąpienia niepożądanych reakcji alergicznych. Co więcej: efekty zabiegu zostają z nami na długo.

.

Wreszcie przy okazji korekty nosa warto też wspomnieć o wykorzystaniu toksyny botulinowej. Popularny botoks bywa stosowany w celu uniesienia koniuszka nosa, jednak sprawi się tylko u osób, u których widoczna jest mimiczna ruchomość owego koniuszka – możemy ją zaobserwować np. w momencie gdy dana osoba mówi. Jak zaznacza Bernacka: „Preparat podaje się głęboko w okolice słupka nosa, aby osłabić mięsień obniżający przegrodę nosową”. Na efekty zabiegu z botoksem nie musimy czekać, pojawiają się od razu i utrzymują około pół roku. To opcja szybka, bezbolesna, ale nie tak naturalna jak w przypadku zabiegu z tłuszczem. Osoby zainteresowane zabiegami z botoksem odsyłam też do osobnego artykułu

W tym miejscu chciałbym też przestrzec przed wykonywaniem korekty nosa z pomocą tak zwanego kortyzonu krystalicznego. Kortyzon jest hormonem steroidowy z grupy glikokortykorydów. Jego synteza ma miejsce w obrębie kory nadnerczy. W latach 70. dość popularne było stosowanie tej substancji w laryngologii, lek aplikowano do nosa, by zmniejszyć małżowiny czy też pooperacyjne obrzęki. Jednak już w latach 80. i 90. pojawiły się alarmujące doniesienia na temat powikłań związanych ze stosowaniem kortyzonu krystalicznego. Obecnie kortykosterydy stosowane są m.in. przy leczeniu blizn przerostowych i bliznowców, jednak za każdym razem ich podanie musi być poprzedzone solidną analizą. Podkreślmy jednak, że w żadnym razie lek ten nie może być stosowany przy korekcie nosa – przezskórne podanie kortyzonu w okolicy nosa jest niebezpieczne i nieetyczne.

Jak czytamy w oficjalnym stanowisku Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej: „kortyzon krystaliczny zastosowany miejscowo może spowodować niepożądane reakcje w miejscu iniekcji, jak: ból, obrzęk, zaczerwienie skóry, reakcje alergiczne, ścieńczenie naskórka i skóry w miejscu aplikacji, zmianę zabarwienia skóry, głównie przebarwienia, obkurczenie naczyń krwionośny z martwicą skóry, zanik tkanki podskórnej, zanik tkanki tłuszczowej, zanik tkanki chrzęstnej z powstaniem deformacji kształtu tkanek, w przypadku podawania w okolicę nosa istnieje ryzyko wystąpienia ślepoty”. Apeluję więc o korzystanie tylko ze sprawdzonych metod i jedynie w renomowanych klinikach, co do których mamy 100% pewność.

Mam nadzieję, że wyżej zamieszczone opisy pomogą Państwu we wstępnym rozeznaniu się w oferowanych przez medycynę estetyczną metodach korekcji nosa. Decyzję, co dokładnie i w jaki sposób należy poprawić pomoże jednak podjąć wykwalifikowany lekarz. Do korekty nosa należy podejść z dużą pieczołowitością, bo jego wygląd ma decydujący wpływ na proporcje całej twarzy, w związku z tym przed zabiegiem dobrze skorzystać z wizualizacji, które pomogą lepiej oszacować, jak realnie zabieg wpłynie na nasz wygląd. Jeśli mają Państwo jakieś pytania odnośnie którejkolwiek z opisanych metod i zastanawiają się, która z nich najlepiej odpowiedziałaby na wasze potrzeby, jak zwykle serdecznie zachęcam do kontaktu.