Bardzo często na konsultacjach, które prowadzę pojawiają się osoby, które zmagają się z rumieniem. Pytają, na ile medycyna estetyczna może pomóc im uporać się z intensywnym zaczerwieniem widocznym na twarzy. Temat jest złożony, ponieważ przyczyny rumienia mogą być bardzo różnorodne, w tym zależne od chorób ogólnoustrojowych, w związku z czym skupienie się tylko na stronie wizualnej byłoby dużym błędem.

.

W encyklopedii „Britannica” rumień – określany też jako erythema – definiowany jest jako tymczasowe lub trwałe zaczerwienienie skóry wynikające z rozszerzenia naczyń włosowatych splotu powierzchownego skóry i zwiększonego przepływu krwi. Może mieć on formę chwilową, okresową albo utrwaloną. Warto zaznaczyć, że statystycznie rumień częściej dotyczy kobiet, ale może pojawić się u osób różnej płci czy w różnym wieku.

Skąd bierze się rumień? Nie ma na to jednej prostej odpowiedzi, dlatego postanowiłem zająć się w tekście pogłębieniem tego tematu. Przeważnie, gdy potocznie mówimy o rumieniu czy też rumieńcach mamy na myśli tymczasowe zaczerwienie skóry, które pojawia się głównie w wyniku doznań emocjonalnych (np. zawstydzenia, niepokoju, gniewu). Powodem wystąpienia rumieńców może być też stres czy wysiłek fizyczny (np. intensywny trening czy zbliżenie seksualne). Takie rumienienie się dotyczy przede wszystkim osób o bardzo jasnej karnacji i przeważnie jest czymś naturalnym.

Może jednak być tak, że przyczyną rumienia są mniej lub bardziej poważne schorzenia. Szczególnie jeśli zauważamy, że naczynia krwionośne coraz bardziej się rozszerzają i zaczerwienienie nie ustępuje, warto poddać się szczegółowej diagnostyce, bo taka reakcja ciała może dużo nam komunikować, być formą ostrzeżenia, że organizm z czymś sobie nie radzi. Dlatego też do rumienia warto podejść odpowiedzialnie – jeśli zdecydujemy się tylko na leczenie objawów, a nie poszukiwanie ich źródeł, może okazać się, że doprowadzimy do nawrotu dolegliwości, a także nie rozpoznamy na czas chorób, które mogły zostać wykryte odpowiednio wcześnie. Olbrzymią rolę w procesie diagnostycznym gra wybór odpowiedniego specjalisty czy nawet specjalistów, którzy wykażą się wystarczającą wiedzą i zlecą nam odpowiednie badania.

.

W jakich sytuacjach rumień może wystąpić?

- w wyniku ekspozycji na wysoką temperaturę i słońce;

- w przebiegu gorączki;

- podczas wysiłku fizycznego;

- po spożyciu gorących napojów;

- po spożyciu alkoholu lub kofeiny;

- przy intensywnym krótko- lub długotrwałym stresie;

- w momencie intensywnych przeżyć emocjonalnych;

- po spożyciu niektórych substancji spożywczych (np. konserwanty, wzmacniacze smaku, bardzo pikantne przyprawy);

- przy okołomenopauzalnych uderzeniach gorąca;

- w wyniku zaburzeń neurologicznych (np. migreny, stwardnienie rozsiane, choroba Parkinsona, uszkodzenie rdzenia kręgowego, zespół Frey);

- w trakcie występowania trądziku różowatego;

- wraz z atopowym zapaleniem skóry;

- przy reakcji alergicznej;

- wespół z wypryskiem twarzy;

- przy kontaktowym zapaleniu skóry;

- przy łojotokowym zapaleniu skóry.

 

Rzadziej, ale jednak rumień może też wystąpić przy poważniejszych schorzeniach układowych, takich jak:

- zespół rakowiaka;

- mastocytoza;

- czerwienica prawdziwa;

- pheochromocytoma;

- schorzenia tarczycy;

- guzy trzustki;

- rak płuc;

- rak nerki;

- stenoza zastawki mitralnej;

- zespół żyły głównej górnej.

 

Jak widać powodów zaistnienia rumienia może być bardzo wiele, w związku tym, jeśli rumień utrzymuje się od dłuższego czasu, niezbędna jest właściwa diagnostyka. Oczywiście nie ma co od razu snuć czarnych scenariuszy, najczęściej powody wystąpienia rumienia nie są poważne. Bywa jednak tak, że reakcja skóry świadczy o chorobie i niezbędne będzie podjęcie właściwego leczenia. Lekarz może poprosić o prowadzenie dzienniczka, w którym będziemy odnotowywać sytuacje, w których doszło do wystąpienia rumienia, by zlokalizować jego przyczyny (np. stres, alergia na określony składnik).

.
.
.

.

Jak radzić sobie z rumieniem, jak go leczyć?

Oczywiście jest to kwestia bardzo indywidualna – wszystko zależy od tego, dlaczego rumień się pojawił. Dopiero, gdy przyczyna jest rozpoznana, można świadomie dobrać leki. Jak pisze Katarzyna Szczukocka w tekście „Rumień na twarzy – jeszcze fizjologia czy już choroba? Sposoby postępowania w gabinecie medycyny estetycznej”, który ukazał się na łamach kwartalnika „Academy of Aesthetic and Anti-Aging Medicine”, do terapii utrwalonego rumienia w trądziku różowatym amerykańska Agencja Żywności i Leków poleca 0,33-proc. krem z brymonidyną. Autorka powołuje się na badania, w których potwierdzono redukcję rumienia u pacjentów po 3 miesiącach codziennego stosowania leku w porównaniu do stanu sprzed leczenia. „Podobny efekt można uzyskać przy stosowaniu miejscowych preparatów oksymetazoliny (selektywny α1A-bloker), nie są one jednak obecnie dostępne w Polsce w postaci do stosowania na skórę” – zaznacza Szczukocka. Podaje też, że terapii miejscowej zastosowanie znajdują również preparaty metronidazolu, permetryny, kwasu azelainowego, a także miejscowe retinoidy i inhibitory kalcyneuryny. Rozwiązaniem jest też przyjmowanie antybiotyków z grupy tetracyklin oraz makrolidów.

Autorka pisze, że z kolei przy rumieniu, który występuje w przebiegu tocznia skórnego oraz tocznia układowego najskuteczniejsze są glikokortykosterydy o wysokiej i średniej sile działania, są to jednak leki, których nie powinno stosować się dłużej niż przez kilka tygodni, bo mają one liczne skutki uboczne. Rozwiązaniem mogą być także miejscowe inhibitory kalcyneuryny i środki przeciwmalaryczne. Autorka zwraca też uwagę, że przy łojotokowym zapaleniu skóry lepiej sprawdzą się glikokortykosterydy o słabej i średniej sile działania oraz preparaty przeciwgrzybicze i inhibitory kalcyneuryny. Oczywiście informacje te podaję bardzo orientacyjnie – szczegółowy plan leczenia należy skomponować wraz z lekarzem, uwzględniając wszystkie „za” i „przeciw” każdej dostępnej metody.

Co jeszcze możemy zrobić, by pożegnać się z rumieniem? Bardzo często potrzebna będzie zmiana stylu życia (np. sposobu odżywiania). Niezwykle ważna jest też odpowiednia pielęgnacja – warto postawić na łagodne preparaty myjące i emolienty, unikać natomiast złuszczających i podrażniających produktów. Olbrzymie znaczenie ma też właściwa fotoprotekcja, do której zresztą zawsze Państwa zachęcam. Zwróćmy uwagę, że rumień często prowokowany jest przez słońce. Ochrona przed promieniowaniem słonecznym powinna wejść w nawyk nam wszystkim, ale osobom z istniejącymi już problemami skórnymi w szczególności. Więcej na temat właściwej fotoprotekcji pisałem już jakiś czas temu w osobnym tekście, do którego odsyłam.

J

„Jeśli zauważamy, że naczynia krwionośne coraz bardziej się rozszerzają i zaczerwienienie nie ustępuje, warto poddać się szczegółowej diagnostyce.”

.

Tutaj dochodzimy do kwestii, co medycyna estetyczna może zaoferować pacjentkom i pacjentom z rumieniem. Bardzo ciekawy jest fakt, że obiecujące wyniki daje wykorzystanie toksyny botulinowej. Od jakiegoś czasu staram się odczarować stereotypy na jej temat i pokazać Państwu, jak wiele leczniczych możliwości wiąże się z tą substancją. Jakiś czas temu pisałem o niej w kontekście łuszczycy. Powoli botoks zaczyna znajdować coraz więcej zastosowań leczniczych. Jak pisze wspomina już Katarzyna Szczukocka: „W 2015 r. Bloom i wsp., a 2 lata później Dayan i wsp. przedstawili skuteczność śródskórnych iniekcji toksyny botulinowej u pacjentów z trądzikiem różowatym w zakresie redukcji rumienia i zmian zapalnych. Efekt utrzymywał się ok. 4 mies. Wyniki te potwierdzają pośrednio rolę unerwienia autonomicznego w patogenezie tego schorzenia. Najnowsze doniesienia wskazują również na możliwość redukcji rumienia twarzy po zastosowaniu miejscowych preparatów toksyny botulinowej”. Podkreśla jednak, że choć wyniki badań są bardzo obiecujące, procedura takiego zabiegu jest dość skomplikowana i wymaga specjalnego sprzętu, co generuje dość wysoki koszt.

Co jednak z sposobami, które już są łatwo dostępne? Tutaj koniecznie należy wspomnieć o laseroterapii oraz innych, pokrewnych jej metodach. Dobór odpowiedniej musi być zawsze uzależniony od indywidualnych predyspozycji pacjentki bądź pacjenta (mówimy tu o grubości skóry, fototypie, dolegliwościach towarzyszących czy tym, jak bardzo rumień jest zaawansowany). W walce z rumieniem sprawdzają się lasery 532 nm KTP, 595 nm PDL, neodymowo-jagowe oraz urządzenia ze światłem IPL. Jak podaje Szczukocka: „warunkiem skuteczności leczenia jest stosowanie impulsów o czasie równym bądź dłuższym od czasu relaksacji termicznej naczyń, aby doszło do efektu fototermicznego uszkodzenia naczynia”.

Dlaczego lasery znajdują zastosowanie przy leczeniu rumienia? W jaki sposób działają? Dzieję się tak, ponieważ w momencie, gdy światło laserowe dociera w głąb naczynia krwionośnego, owo naczynko gwałtownie się podgrzewa, światło zostaje absorbowane przez barwnik obecny w czerwonych krwinkach i zamieniane na energie cieplną. Dochodzi więc do zniszczenia i wchłonięcia naczynka. Gdy mamy do czynienia z rumieniem, ten proces wchłaniania trwa przeważnie około 2 tygodni. Po ich upływie zaczerwienienie powinno się zmniejszyć. W zależności od tego, jak bardzo rumień jest zaawansowany, będziemy potrzebować innej ilości zabiegów. Przy pierwszym zabiegu laser usunie zmiany, które występują bliżej powierzchni skóry, ale nie dotrze do naczyń na różnych głębokościach. W związku z tym najlepiej sprawdza się seria zabiegów.

Z mojego doświadczenia wynika, że najczęściej przy usuwaniu rumienia stosuje się laser YAG, zaliczany do laserów neodymowo-jagowych. Cechuje go możliwość uzyskania głębokiej penetracji skóry, dzięki czemu da się dotrzeć do naczyń schowanych daleko pod jej powierzchnią, a jednocześnie jest to laser bardzo bezpieczny. Czas trwania zabiegu wskazanymi wyżej laserami zależy od rozległości obszaru skóry, na którym rumień występuje. Przeważnie zabieg laserowy trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu minut. Laseroterapia nie wymaga znieczulenia, dzięki modułom chłodzącym, które są obecne w urządzeniach. Po zabiegu można szybko wrócić do codziennych czynności, przez pierwszych kilka dni skóra może być jednak podrażniona, odczuwalne bywa lekkie szczypanie czy pieczenie. W niektórych wypadkach rumień może nasilić się po zabiegu – ale co istotne: to zaczerwienienie zniknie po kilku godzinach lub maksymalnie kilku dniach.

.

Jak odpowiednio przygotować się do laseroterapii?

- zrezygnować z opalania na miesiąc przed zabiegiem;

- nie złuszczać skóry na miesiąc przed zabiegiem;

- przynajmniej na miesiąc przed zabiegiem zaprzestać przyjmowania retinolu i kremów z kwasami owocowymi (o ile takie stosujemy);

- na 3 tygodnie przed zabiegiem odstawić leki i zioła fotouczulające;

- na 24 godziny przed zabiegiem nie pić alkoholu.

 

Do jakich zaleceń stosować się po zabiegu laserowym na rumień?

- chłodzić skórę, np. z pomocą cold-packów;

- zrezygnować z inwazyjnych kosmetyków, które mogą podrażnić skórę, stosować preparaty przepisane przez lekarza;

- przez tydzień powstrzymać się od masowania, pocieraniu czy peelingowania skóry w miejscu zabiegowym;

- również przy tydzień zmniejszyć aktywność fizyczną;

- na 2 tygodnie po zabiegu unikać korzystania z sauny i brania gorących kąpieli;

- przez miesiąc nie opalać skóry i stosować kremy z SPV 50+.

.

Jeśli ktoś z Państwa również zmaga się z rumieniem i zastanawia, jaki zabieg wybrać, jak wiele ich wykonać, czy też jakie badania jeszcze zrobić i do jakiego lekarza się zwrócić, serdecznie zachęcam do kontaktu, czy to za pośrednictwem mediów społecznościowych, czy w ramach konsultacji. Myślę, że rumień zdecydowanie warto potraktować poważnie i nie tylko zawalczyć o lepszy wygląd skóry, ale także sprawdzić, jak funkcjonuje nasz organizm i z czego rumień może wynikać.