Jakiś czas temu w sieci pojawiło się mnóstwo artykułów opisujących liczne, makabryczne wręcz powikłania po powiększaniu piersi metodą Aquafilling. Ból, stan zapalny i zniszczenie tkanek były w niektórych przypadkach tak intensywne, że konieczna była mastektomia. Skąd tak duża ilość komplikacji, jak im zaradzić?

Jakie wnioski trzeba wysnuć z powikłań po powiększaniu piersi metodą Aquafilling?

.

Ta seria tragicznych powikłań to przede wszystkim efekt niewystarczających regulacji prawnych w dziedzinie branży medycyny estetycznej, w której rozpowszechniło się wykonywanie zabiegów przez różnych „specjalistów” a nie lekarzy, którzy mają odpowiednie doświadczenie, by przeprowadzać zabiegi, przy których w grę wchodzi przerwanie ciągłości skóry. To natomiast zaowocowało tym, iż zabiegów, które powinny być zarezerwowane dla chirurgów i chirurgów plastyków (np. powiększania piersi) podejmują się stomatolodzy, a pacjentom podawane są preparaty nieznanego pochodzenia. Postanowiłem pochylić się nad tym tematem również we własnym tekście i skupić na kwestii bezpieczeństwa pacjentów.

.

W licznych tekstach stale podkreślam, jak ważne jest wybranie odpowiedniej kliniki i lekarza przeprowadzającego zabieg, zdecydowanie się na sprawdzoną metodę zabiegową, dowiedzenie czegoś o produkcie, który zostanie nam podany. Ze względu na liczne medialne doniesienia o katastrofalnych powikłaniach po zabiegach powiększania piersi metodą Aquafilling postanowiłem poświęcić cały artykuł właśnie kwestii bezpieczeństwa. Chciałabym nie musieć tego robić – mieć pewność, że wszystkie kliniki, do których trafiają pacjenci mogą pochwalić się doświadczonymi, wyspecjalizowanymi lekarzami i korzystają tylko z najwyższej jakości produktów. Chciałbym, by pacjenci nie musieli zastanawiać się, czy trafiają w dobre ręce. Niestety rzeczywistość wygląda inaczej.

.
.
.

.

Wraz ze wzrostem zainteresowania usługami z zakresu medycyny estetycznej zaczęło pojawiać się mnóstwo nowych gabinetów, w których zabiegi zaczęły wykonywać osoby niekoniecznie mające do tego właściwe przygotowanie. Spór o to, kto powinien mieć prawo do wykonywania tego typu zabiegów trwa już od jakiegoś czasu, ale regulacje prawne wciąż są nieadekwatne. Według kosmetologów zabiegów upiększających nie traktuje się jako świadczeń zdrowotnych, a więc monopolu na ich wykonywanie nie powinni mieć tylko lekarze. Efekt jest taki, że bardzo często zabiegi wiążące się z dużym ryzykiem wykonują osoby niekompetentne. Wykonywanie zabiegów przez osoby niewyspecjalizowane prowadzi do tego, że nie są one w stanie pomóc pacjentowi w razie wystąpienia powikłań. A największą sztuką jest właśnie radzenie sobie z komplikacjami, które według wszelkich statystyk zawsze mogą się pojawić. Kolejna kwestia jest taka, że zabiegi takie jak liposukcja powinni wykonywać chirurdzy, a powiększanie piersi chirurdzy plastycy.

Wszystkie te problemy, o których piszę, ujawniły się w skrajnie jaskrawej formie w sprawie powikłań po powiększaniu piersi metodą Aquafilling. Zabieg ten zaczął być popularny w Polsce kilka lat temu – miał stanowić bezpieczną, małoinwazyjną alternatywę dla powiększania piersi z pomocą implantów. Produkt był reklamowany jako naturalny, opuszczający samoistnie organizm po upływie 5 lat. Niestety okazało się, że żel wywołał szereg niebezpiecznych powikłań, które mogą dotyczyć kilku tysięcy kobiet w Polsce, jak szacują dziennikarze stojący za reportażem „Superwizjera” TVN. Relacje kobiet pokazane w materiale są wstrząsające – potężna opuchlizna i ból, pękanie piersi, infekcja, zagrożenie życia. Właśnie z tym zmagały i wciąż zmagają się pacjentki.

Zabieg ten był wykonywany bardzo często właśnie przez osoby niekompetentne. A sam produkt pozostawiał bardzo wiele do życzenia – w związku z tym w marcu roku 2017 preparat został wycofany z rynku. Tyle że już niebawem pojawił się na nim ponownie, tylko że pod nową nazwą – Los Deline. Polskie Towarzystwo Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej walczy z preparatem już od dobrych kilku lat, ale potrzeba było dopiero medialnej interwencji, by polski dystrybutor zawiesił sprzedaż na terenie naszego kraju.

W

„Wraz ze wzrostem zainteresowania usługami z zakresu medycyny estetycznej zaczęło pojawiać się mnóstwo nowych gabinetów, w których zabiegi zaczęły wykonywać osoby niekoniecznie mające do tego właściwe przygotowanie.”

.

Tego typu historie mogą zdecydowanie obniżać zaufanie do medycyny estetycznej. Dlatego też czekam bardzo na to, by w końcu wprowadzono regulacje prawne, które kontrolowałyby mocniej tę branżę, zapewniały, że wszystkie osoby wykonujące zabiegi to wykfalifikowani specjaliści, a produkty są z całą pewnością bezpieczne. Jest szansa, że za sprawą unijnych rozporządzeń takich regulacji doczekamy się już w przyszłym roku. Ale i tak myślę, że wciąż warto będzie samodzielnie zwracać uwagę na kilka aspektów zanim zdecydujemy się poddać jakiemuś zabiegowi. Do kwestii bezpieczeństwa nawiązuje zainicjowany w tym roku program edukacyjny „Twarz z Głową: wiem, wymagam, wybieram sprawdzoną jakość”.

Kampania została skierowana do osób, które korzystają z zabiegów medycyny estetycznej i ma na celu zagwarantowanie, aby rosnącemu popytowi na usługi towarzyszyła oferta najwyższej jakości gwarantująca jak największe bezpieczeństwo. Celem kampanii jest uświadomienie pacjentów, jakie pytania nie tylko mogą, ale nawet powinni zadać w gabinecie medycyny estetycznej.

.

O jakich pytaniach mowa, na co zwrócić szczególną uwagę?

Po pierwsze: zawsze powinniśmy sprawdzać uprawnienia osoby, która ma wykonać zabieg. Po drugie: nie obawiajmy się dopytać też lekarza o jego kompetencje, doświadczenie, o to, czy wykonywał już podobny zabieg, od jak dawna to robi. To trzecie: koniecznie zapytajmy o to, jaki produkt zostanie zastosowany podczas zabiegu, jaka jest jego pozycja rynkowa czy źródło pochodzenia, czy istnieją badania kliniczne potwierdzające jego skuteczność i odnoszące się do bezpieczeństwa. Po czwarte: zwróćmy uwagę na cenę, oczywiście większość klinik wprowadza tymczasowe promocje na jakiś zabieg, ale jeśli cena jest o wiele niższa niż rynkowa, to prawdopodobnie coś jest nie tak – może to zwiastować, że kompetencje osoby wykonującej zabieg są niewystarczające, czy też stosowany produkt nie jest najwyższej jakości. Po piąte: nie spiszemy się z decyzją, wybierzmy świadomie gabinet i lekarza, zwróćmy uwagę na to, jak prowadzi z nami rozmowę podczas konsultacji, czy wzbudza nasze pełne zaufanie.

.

Dobry specjalista przeprowadzi z nami bardzo szczegółowy wywiad – dopyta nie tylko o wszelkie przyjmowane leki czy przebyte choroby, ale i styl życia, bo i on może mieć istotny wpływ na powodzenie zabiegu czy wystąpienie komplikacji. Lekarz powinien też szczegółowo poinformować o wszelkich możliwych niepożądanych efektach zabiegu. Jeszcze raz apeluję więc o dokładne sprawdzanie, kto ma przeprowadzić zabieg, któremu chcą się Państwo poddać, jaką będzie posługiwać się metodą i z jakich preparatach korzystać, wybieranie renomowanych lekarzy i klinik. Jednocześnie mam też nadzieję, że właściwie rozwiązania prawne sprawią, że historie takie jak te związane z powikłaniami po powiększaniu piersi metodą Aquafilling już nigdy nie będą miały miejsca.