Przeważnie, gdy pada hasło „łysienie”, mówi się o problemie dotyczącym mężczyzn. Tymczasem z łysieniem mogą się też zmagać kobiety, choć temat ten bywa tabuizowany, w związku z czym wciąż brakuje solidnych danych odnośnie tego schorzenia. Dlatego jak już jakiś czas temu pisałem, postanowiłem rozpocząć badania nad łysieniem u kobiet, a dziś podzielić się z Paniami garścią przydatnych informacji.

Co wiemy o łysieniu u kobiet?

.

To prawda, że łysienie u mężczyzn występuje znacznie częściej niż u kobiet, dane są jednak alarmujące – aż 30% pań deklaruje problemy związane z utratą czy przerzedzaniem się włosów. Procent jest jeszcze większy, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko kobiety po menopauzie. Właściwie można zaobserwować globalną tendencję związaną ze wzrostem ilości osób zmagających się z łysieniem niezależnie od płci. Powodów jest wiele, jako głównych winowajców wymienia się między innymi zanieczyszczenie środowiska, chemię obecną w kosmetykach i żywności oraz stresujący tryb życia. Jakie jednak dokładnie czynniki mogą mieć jeszcze wpływ na wystąpienie łysienia u kobiet, jaki typ łysienia generują, kiedy zacząć się niepokoić i koniecznie skonsultować z lekarzem oraz jakie rodzaje leczenia mogą znaleźć tu zastosowanie? O tym wszystkim postaram się odpowiedzieć w poniższym tekście.

Po pierwsze warto zaznaczyć, że wypadanie włosów to proces naturalny. To, że codziennie znajdujemy ich trochę na grzebieniu czy ubraniu nie powinno budzić większych obaw. Nasze ciało żyje, jest w ciągłym cyklu odnowy, a więc to zupełnie normalne, że część włosów obumiera, a w ich miejscu pojawiają się nowe. Jeśli tracimy ich od około 40 do 100 dziennie, mieścimy się w normie. Naturalne jest też, że z wiekiem, gdy nasz organizm się starzeje, ilość komórek, które odpowiadają za wzrost włosów ulega zmniejszeniu, w związku z czym włosy mogą stać się słabsze, łamliwe, matowe, przerzedzone. Jeśli obserwujemy jednak znaczne przerzedzenie włosów i pogorszenie ich kondycji, zauważamy, że wypadają nam one garściami, niezbędna będzie konsultacja z lekarzem, bo przyczyną tego stanu mogą być zaburzenia hormonalne czy choroba. Specjalista powinien przeprowadzić z nami wywiad i zlecić wykonanie niezbędnych badań, by mieć pewność, gdzie tkwi podłoże problemu. A powodów wystąpienia łysienia może być wiele, jak i jego rodzajów.

.

Jednym z typów łysienia, które można wyróżnić jest łysienie łojotokowe – dotyczyć może ono zarówno kobiet, jak i mężczyzn i dotykać również bardzo młode osoby. Jak sugeruje sama nazwa, problem ten związany jest z nadmierną produkcją łoju. Niezwykle często schorzenie to pojawia się u osób, które zmagają się łupieżem tłustym, który powoduje, że do skóry głowy przylegają gęste łuski sklejające włosy i zwiększające możliwość ich wypadania. Łupież tłusty często wywoływany jest przez infekcję grzybiczną i również w jej stronę powinno być skierowane leczenie. Lekarzem, z którym najlepiej skontaktować się w tej sprawie jest dermatolog.

Kolejnym typem jest łysienie androgenowe. U kobiet zdarza się ono dość rzadko, jednak również może wystąpić. U jego podłoża stoją zaburzenia hormonalne – znaczne podwyższenie poziomu androgenów oraz niedobór estrogenów. W związku z tym problem ten dotyka przede wszystkim kobiety po menopauzie. Powodem wystąpienia łysienia androgenowego mogą być jednak również skłonności genetyczne. Sposób łysienia może przypominać wtedy ten występujący u mężczyzn – choć bardzo rzadko obserwuje się tak zwane zakola, to włosy mogą przerzedzać się od środka, problem postępuje od linii przedziałka na boki, może również wystąpić korona, czyli łysiejący obszar na czubku głowy. Może być jednak również tak, że włosy będą przerzedzać się równomiernie na całej powierzchni głowy. W odróżnieniu od mężczyzn kobiety rzadko tracą włosy na stałe – w miejscu utraconych odrastają nowe, jednak znacznie słabsze, cieńsze i krótsze, w związku z tym ich znaczne przerzedzenie jest również widoczne.

Łysienie androgenowe u kobiet to zdecydowanie jeden z najtrudniejszych do opanowania typów łysienia. Jednak i w tym wypadku nie warto tracić nadziei. I oczywiście jak w przypadku wszelkich schorzeń najlepiej zareagować jak najszybciej, gdy problem nie jest jeszcze zaawansowany i zgłosić się do dermatologa oraz endokrynologa. Jako terapię stosuje się różnorodne preparaty zawierające estrogeny – np. środki antykoncepcyjne. Można też pomóc sobie różnorodnymi zabiegami medycyny estetycznej, o których jeszcze więcej opowiem, w tym – jeśli zachodzi taka potrzeba – przeszczepem włosów.

.
.
.

.

Menopauza to jednak nie jedyny moment, gdy zachwianiu ulega gospodarka hormonalna. Różne sytuacje w życiu mogą do tego doprowadzić i spowodować wypadanie włosów. Nie musi ono jednak przybrać formy łysienia androgenowego, może stanowić tymczasowy problem. Takie zachwianie gospodarki hormonalnej może mieć miejsce np. po ciąży. Wtedy dodatkowo organizm jest też osłabiony porodem oraz kilkoma miesiącami żywienia dorastającego w ciele płodu, co może wywołać u kobiet niedobory różnorodnych witamin. Po kilku tygodniach od urodzenia dziecka stan włosów powinien wrócić do normy, jednak warto skonsultować się z lekarzem, bo poza odpoczynkiem konieczne może być np. przyjmowanie określonych suplementów.

Podobny efekt przerzedzenia włosów może wystąpić również po odstawieniu stosowanej przez długi okres czasu antykoncepcji hormonalnej. Wtedy organizm również potrzebuje chwili, by wrócić do harmonii. W obydwu przypadkach równowaga hormonalna powinna jednak zostać przywrócona, a włosy z czasem ponownie się zagęścić. Tutaj również warto skonsultować się z dermatologiem. W nielicznych przypadkach problem z utratą włosów spowodowany takimi zawahaniami hormonalnymi może przybrać na sile i pozostać z nami na stałe, przeważnie powinien jednak ustąpić. Oczywiście przyczyną wypadania włosów mogą być także inne problemy hormonalne – związane np. z zespołem policystycznych jajników (tutaj niezbędne będzie leczeniu u ginekologa) lub nadczynnością bądź niedoczynnością tarczycy (wymagane będzie leczenie pod okiem endokrynologa).

Jeszcze innym przypadkiem może być telogenowe wypadanie włosów, które występuje w wyniku niedawno przebytej operacji lub intensywnego stresu. Różnorodne przypadki pokazują, że wyniku nasilonego stresu możemy tracić nie tylko włosy z głowy, ale również rzęsy czy brwi. Telegenowe wypadanie włosów jest jednak procesem tymczasowym, niebawem włosy powinny znów stać się gęste. Jak zwykle warto jednak i w tym wypadku skonsultować się lekarzem, możliwe, że konieczne będzie przyjmowanie określonych leków czy suplementów albo zmiana trybu życia na mniej stresujący, pomóc mogą również zabiegi takie jak mezoterapia.

Utrata włosów może też wynikać z przyjmowania silnych leków i antybiotyków, np. leków przeciwzakrzepowych. Najintensywniej zachodzi jednak przy podawaniu preparatów cytostatycznych oraz różnorodnych środków stosowanych przy chemioterapii i radioterapii nowotworów. Dobra wiadomość jest taka, że po zakończeniu leczenia włosy powinny odrosnąć, szczególnie jeśli pomożemy im odpowiednimi zabiegami. Cały proces powinien przebiegać pod ścisłym nadzorem lekarza. Bywa tak, że włosy, które odrastają po zakończeniu terapii nowotworowej zmieniają swój charakter – np. mają inny odcień, zamiast proste stają się falowane itp.

Wiele zjawisk związanych z utratą włosów, czy to u kobiet, czy u mężczyzn, nie jest jednak jeszcze w pełni zbadanych. Tajemnice stanowi np. łysienie plackowate u kobiet – zakłada się, że ma ono podłoże genetyczne lub autoimmunologiczne, jednak wciąż powody tego schorzenia nie są jasne, a leczenie go stanowi prawdziwe wyzwanie. Poza tym na utratę włosów może wpływać cały szereg czynników i moim zdaniem powinniśmy podchodzić do problemu holistycznie, analizując zarówno aspekty fizjologiczne, jak i psychologiczne. Dlatego w badaniach, które prowadzę staram się wyśledzić wpływ najróżniejszych czynników na problem. Warto tu zaznaczyć, że przeważnie łysienie nie ma jednego powodu – jest efektem różnorodnych zależności.

N

„Na utratę włosów może wpływać cały szereg czynników, powinniśmy podchodzić do problemu holistycznie, analizując zarówno aspekty fizjologiczne, jak i psychologiczne.”

.

O jakich czynnikach, które mogą mieć wpływ na przerzedzenie włosów – czy to stałe i skutkujące np. zaistnieniem łysienia androgenowego czy tymczasowe – warto wiedzieć? Po pierwsze: utracie włosów może sprzyjać cały szereg pozornie niezwiązanych z problemem, a czasem również niewykrytych chorób. Wymienić tu można między innymi anemię, łuszczycę, cukrzycę, choroby tarczycy, schorzenia ginekologiczne, nowotwory czy infekcje grzybiczne. Jak zawsze podkreślam, wygląd i stan zdrowia ściśle ze sobą korelują, jeśli więc chcemy cieszyć się pięknymi włosami, musimy w pierwszej kolejności zadbać o zdrowie. Bardzo często nasz organizm wysyła nam liczne sygnały alarmowe, że coś jest nie tak. Jednym z nich jest właśnie wypadanie włosów. Powinno ono stanowić motywację do gruntownego przebadania się, by wykluczyć różnorodne choroby lub zadziałać, jeśli zostaną wykryte.

Regularne badania profilaktyczne powinny zresztą wejść nam w krew, standardowe badania krwi należy wykonywać przynajmniej raz w roku. Dzięki temu można wiele problemów zdusić w zarodku i zapobiec nie tylko przerzedzaniu się włosów, ale i rozwojowi znacznie poważniejszych dolegliwości. W ramach badań, które prowadzę zalecam pacjentkom między 3 a 6 dniem cyklu wykonać badania hormonalne – sprawdzić poziom DHEAS, testosteronu całkowitego, testosteronu wolnego, SHBG, androstendionu, estradiolu, FSH, LH oraz prolaktyny. Niezależnie od dnia cyklu sprawdzić należy poziom TSH, FT3, FT4, antyTPO, antyTG, kwasu foliowego, witaminy B12, witaminy D3 i żelaza. Poza tym warto wykonać także test OGTT i krzywą insulinową.

Warto potraktować to jako okazję do gruntownego sprawdzenia organizmu. Dopiero szeroki zakres badań jest w stanie określić, skąd wynika problem z łysieniem. W badaniach, które prowadzę zachęcam pacjentki do sprawdzenia naprawdę różnorodnych aspektów, ponieważ mam nadzieję, że ukaże to w szerszej skali, jakie wyniki, z pozoru nawet z tym niezwiązane, mogą istotnie korelować z problemem łysienia u kobiet.

Po drugie: czynnikiem, który zawsze wspominany jest, gdy mówi się o utracie włosów, jest oczywiście stres. W tym miejscu warto pamiętać, że naszym wrogiem jest zarówno silny jednorazowy stres, a jak ten przewlekły, czasem niepozorny, bo zdążyliśmy się już do niego przyzwyczaić. Często jest on związany z życiem zawodowym, ale może też wynikać z sytuacji rodzinnej, towarzyskiej, zdrowotnej, uwarunkowań społecznych. Choć lekarze różnych dziedzin wskazują stres jako głównego winowajcę zaistnienia różnorodnych chorób, mam wrażenie, że wciąż zbyt mało mówi się o sposobach walki ze stresem oraz o tym, jak sposób reagowania na niego może wpływać na rozwój różnych schorzeń. Dlatego też w ramach moich badań zadaję pacjentkom bardzo szczegółowe pytania związane z tym, jak dokładnie reagują w stresujących sytuacjach.

A przecież te reakcje mogą być bardzo różne – część osób stara się zająć czymś innym, by wyprzeć myśli o trudnej sytuacji, inne uciekają w marzenia na jawie, jeszcze inne silnie przeżywają emocje, np. wybuchając płaczem, inne uciekają w używki, jeszcze inne szukają wsparcia u bliskich, medytują, modlą się czy też podejmują aktywność sportową. Mam nadzieję, że gdy zbiorę już wystarczającą ilość danych, uda mi się w dojść do tego, jakie reakcje na stres mogą współgrać z łysieniem. Myślę, że stan psychiczny jest tu – jak i przy wielu innych schorzeniach – kluczowy. W wielu przypadkach, aby odzyskać utracone włosy, nie wystarczy przyjmowanie leków czy poddawanie się zabiegom, niezbędna może być również zmiana nawyków myślowych, opracowanie nowych sposobów radzenia sobie w trudnych sytuacjach czy zmiana trybu życia. Często również wprowadzenie zmian, które sprawiają, że poczujemy się szczęśliwsi czy szczęśliwsze, przewartościowanie pewnych spraw, życie w zgodzie ze sobą. Przydatne, a czasem nawet konieczne może być też skorzystanie z pomocy psychologa bądź psychoterapeuty.

Po trzecie: kulturowo na kobiety nakładana jest olbrzymia presja idealnego wyglądu, a w tym świetnie prezentujących się włosów. Skutkuje to tym, że wiele pań nie przepada za swoimi włosami i stara się doścignąć pewien ideał, stosując mniej lub bardziej inwazyjne zabiegi. Trendy często sugerują, że tylko w danym kolorze, cięciu czy upięciu poczujemy się świetnie. A bardzo często jest to zupełnie niedopasowane do naturalnych predyspozycji naszych włosów, które np. za nic nie chcą się kręcić. Codziennie w salonach fryzjerskich i domach wykonywane są miliony zabiegów – farbowania, rozjaśniania, prostowania, trwałej ondulacji, modelowania itd. Włosy są wystawiane na wysokie temperatury suszarek czy lokówek, uszkadzane np. z pomocą tapirowania czy zbyt mocnego stylizowania, większość dostępnych na rynku farb zawiera bardzo szkodliwy amoniak, a popularne szampony, odżywki, lakiery, żele czy pianki do włosów pełne są różnorodnych substancji chemicznych, które zamiast pomagać mogą znacząco pogarszać kondycję włosów.

Niewłaściwa pielęgnacja może wywołać czy nasilić utratę włosów. Jednocześnie jeśli włosy wypadają (z jakiegokolwiek powodu), na pewno pomożemy im zmieniając nawyki na bardziej dla włosów łaskawe. Kobiety, które zmagają się z łysieniem powinny zrezygnować z inwazyjnych zabiegów fryzjerskich, pożegnać się z farbami z amoniakiem, farbować włosy jak najrzadziej lub całkowicie z tego zrezygnować, korzystać ze sprawdzonych kosmetyków, posiłkować się naturalnymi preparatami domowej roboty, nie naciągać włosów, nie upinać ich zbyt mocno, pozwalać wysychać swobodnie, zamiast długo traktować suszarką itd. Włosy na pewno odwdzięczą się za tę wzmożoną dawkę czułości i dbałości. Oczywiście sama zmiana nawyków pielęgnacyjnych nie załatwi sprawy przy poważniejszych i bardziej zaawansowanych problemach, takich jak np. łysienie androgenowe, będzie jednak idealnym uzupełnieniem terapii.

Po czwarte: nie tylko na stan naszych włosów, ale również skóry czy paznokci wpływa styl życia, o czym więcej pisałem w opublikowanym kilka miesięcy temu artykule. Tam znajdą Panie szczegółowe rozwinięcie tematu, rady dotyczące żywienia czy produktów, które mogą mieć dobroczynny wpływ na stan włosów. Podkreślę tutaj jednak jeszcze raz, bo uważam, że zawsze warto o tym mówić, iż w naszym wyglądzie jak w lustrze odbijają się stan organizmu. Jeśli chcemy długo i stale cieszyć się gęstymi, połyskującymi, pięknymi włosami, musimy zadbać o siebie holistycznie.

.

Ważna jest tu zarówno racjonalna dieta, która dostarczy wszelkich niezbędnych składników mineralnych i witamin, jak i regularny ruch czy rezygnacja z używek. W wielu przypadkach przerzedzenie włosów jest skutkiem nieprzemyślanej czy wręcz drakońskiej diety. Gdy odchudzamy się w ten sposób, starając się jak najszybciej uzyskać efekt lub niedojadamy ze względu na pośpiech czy stres, istnieje poważne ryzyko, że nie dostarczymy ciału składników niezbędnych do właściwego funkcjonowania organizmu. Stąd prosta droga zarówno do problemów z łysieniem, jak i innych chorób – np. anemii.

Po czwarte: nie ulega wątpliwości, że bardzo często u źródeł łysienia leżą predyspozycje genetyczne. Jeśli wiemy, że nasi rodzice czy dziadkowie się z nim zmagali, warto dość wcześnie zacząć działania profilaktyczne. Racjonalnie się odżywiać, dbać o włosy, a jeśli dostrzeżemy początki ich przerzedzania się, skontaktować się z lekarzem i skorzystać z zabiegu, który pomoże odżywić skórę głowy i zapobiec dalszej utracie włosów. Jak wspominałem, wypadanie włosów to złożony problem, warto więc podjąć działania w różnych obszarach, by mu zapobiec.

Mam też nadzieję, że za sprawą prowadzonych przeze mnie badań uda się lepiej wymapować powody utraty włosów u kobiet i podjąć skuteczniejsze działania w tym zakresie. W tym miejscu chciałbym też jeszcze raz zachęcić Panie do wzięcia udziału w badaniach – zebrałem już sporą grupę pacjentek, ale każda kolejna może pomóc mi w szerszym scharakteryzowaniu problemu. Poddanie się takim badaniom to świetna okazja do sprawdzenia swojego stanu zdrowia, do zdiagnozowania, skąd wynika Pań problem z utratą włosów i dowiedzenia się, jak mu przeciwdziałać, ale także stania się częścią większej społeczności, za sprawą której problem ten, któremu dotychczas nie poświęcono jeszcze wystarczająco dużo uwagi, zostanie solidnie zbadany, co umożliwi pomoc wielu kobietom.

Wiem, że nawet niewielkie przerzedzenie włosów często skutkuje znacznym pogorszeniem się nastroju i samooceny zarówno u mężczyzn, jak i kobiet. Myślę, że jednym z wyzwań dla medycyny XXI wieku będzie właśnie zaradzenie problemowi z łysieniem, który staje się coraz częstszy i dotyka coraz młodsze osoby. Na szczęście już teraz pojawia się coraz więcej zabiegów, które są w stanie zmniejszyć lub opóźnić wypadanie włosów, a przeszczepy stają się coraz bezpieczniejsze i gwarantują nieporównywanie bardziej naturalne efekty niż kiedyś. Dlatego chciałem jeszcze opowiedzieć po krótce o dostępnych dziś metodach walki z łysieniem oferowanych przez medycynę estetyczną. Oczywiście jak już wspominałem, do problemu należy podejść całościowo – nie bazować tylko na zabiegach, ale i wykonać niezbędne badania, skonsultować się z lekarzem odnośnie wymaganych leków czy suplementów, zmienić tryb życia na zdrowszy itp. Jednak medycyna estetyczna oferuje kilka naprawdę świetnych metod, które mogą zupełnie odmienić nasze życie, jeśli zmagamy się z łysieniem. 

.

Jakie zabiegi okażą się najlepsze dla kobiet?

Świetne rezultaty może dać mezoterapia, które jest wskazana zarówno u osób, które zmagają się z łysieniem, jak tymczasowym osłabieniem włosów. W zależności od kondycji włosa lekarz przygotowuje idealnie dopasowaną do potrzeb naszej skóry mieszankę, w skład której mogą wchodzić różnorodne witaminy, leki przeciwzapalne czy preparaty mineralne. Następnie substancje te wprowadzane są pod skórę za pomocą wstrzyknięcia. Zabieg przeprowadza się w seriach – najpierw terapia jest zintensyfikowana, wykonuje się około 3-4 zabiegów w dwutygodniowych przerwach. W kolejnym pół roku warto wykonywać mezoterapię raz w miesiącu dla podtrzymania efektu. Ilość i częstotliwość zabiegów to jednak kwestia bardzo indywidualna – wszystko zależy od stanu włosów pacjenta.

Polecam również poddanie się terapii światłem LED. Energia świetlna emitowana przez przeznaczoną do zabiegu lampę pobudza metabolizm w komórkach skóry głowy, mieszkach włosowych i cebulkach, następuje też synteza białek. Dzięki temu proces wypadania włosów zostaje zahamowany, nowe włosy zaczynają szybciej rosnąć, stają się grubsze, bardziej elastyczne i solidnie odżywione. Zabieg przynosi najlepsze efekty, gdy wykona się go w seriach. Jedna seria to 10 naświetlań, które powinny być wykonane w ciągu miesiąca (a więc 2-3 razy tygodniowo). Jeśli mamy już do czynienia z łysieniem, przyda się do 6 serii zabiegów, jeśli natomiast problem jest mniej zaawansowany, obserwujemy po prostu przerzedzenie włosów, wystarczyć powinna 1 lub 2 serie.

Solidne odżywienie skóry głowy, a co raz tym idzie przyspieszenie rośnięcia nowych włosów i zmniejszenie wypadania oferuje też zabieg z osoczem bogatopłytkowym (PRP). Pod tą nazwą kryje się specjalny program biostymulacji komórek skóry oparty na pozyskiwaniu osocza bogatopłykowego bezpośrednio z krwi pacjenta i wstrzykiwaniu go w skórę. Zabieg ten zawojował medycynę estetyczną z tego względu, że jest w pełni bezpieczny, gdyż bazuje na składniku pozyskanym od samej pacjentki czy pacjenta.

Tymczasem jego działanie jest wyjątkowe – płytki krwi zawarte w osoczu stymulują komórki macierzyste, które zaczynają się namnażać, pobudzają procesy regeneracji tkanek, wspomagają procesy angiogenezy, czyli tworzenia się nowych naczyń krwionośnych, pobudzają fibroblasty do wytwarzania nowego kolagenu, aktywują mikrokrążeniestymulują syntezę DNA. Najlepsze rezultaty gwarantuje seria trzech zabiegów wykonywanych 3-4 tygodniowych odstępach. Więcej o tej metodzie mogą Panie przeczytać w tekście, który opublikowałem już jakiś czas temu.

Jeszcze innym sposobem radzenia sobie z problemem jest zabieg HFS, czyli Hair Follicle Simulation. Mowa o mikropigmentacji. Lekarz wprowadza pod skórę specjalny, bezpieczny dla organizmu pigment. Dzięki temu fryzura wydaje się wizualnie zagęszczona, zabieg nie pomoże nam jednak odzyskać włosów. To dobra metoda dla osób, które zmagają się już z bardziej zaawansowanym łysieniem i szansa na odzyskanie włosów jest u nich bardzo nieznaczna.

Oczywiście cuda może zdziałać też przeszczep włosów, najnowocześniejsze metody dają bardzo dużo prawdopodobieństwo powodzenia zabiegu. Jedną z najlepszych dostępnych technologii jest Smart Graft FUE. O tym zabiegu również już pisałem. Smart Graft to amerykański system umożliwiający przeprowadzenie zabiegu reimplantacji włosów bez konieczności użycia skalpela, a więc i zakładania szwów. Zabieg pozwala na pobranie włosów, a następnie ich przechowywanie w niskiej temperaturze i odpowiednie nawilżenie przed dokonaniem przeszczepu.

Dzięki zastosowaniu nowoczesnej aparatury i konkretnych procedur, przeżywalność pobranych cebulek włosów jest wielokrotnie wyższa niż w przypadku tradycyjnych metod i sięga nawet 98%. Jednak to nie jedyne zalety metody Smart Graft FUE. Wyróżnia ją również krótki czas trwania zabiegu, niska inwazyjność, mała bolesność, a w związku z tym także krótki czas rekonwalescencji, brak widocznych blizn po zabiegowych oraz szalenie naturalny efekt, o czym w przypadku bardziej tradycyjnych przeszczepów ze skalpelem nie było mowy.

Jeśli chcą Panie dowiedzieć się czegoś więcej o którejkolwiek z tych metod zabiegowych, zadać jakieś pytania związane z łysieniem, skonsultować swoje wyniki czy poznać więcej szczegółów dotyczących moich badań, serdecznie zachęcam do kontaktu, mam nadzieję, że uda mi się pomóc. Mam też nadzieję, że dzięki naszym wspólnym działaniom i doświadczeniom uda mi się niebawem zaprezentować pełne wyniki moich badań nad łysieniem u kobiet i pomóc osobom zmagającym się z tym problemem.